Przeniesienie

Archiwum bloga znajduje się pod adresem: http://dzialkrytyczny.blog.onet.pl/

sobota, 25 kwietnia 2020

Przez zapałki do nieba


W „Chłopcach z Placu Broni” Ferenca Molnara jest pewna scena. Trójka chłopców ucieka przed innymi chłopcami i chowa się w oranżerii Ogrodu Botanicznego. Jest noc, niewiele widać. Uczynny Nemeczek wyciąga zapałki i zapala jedną z nich. W powieści tłumaczonej przez Tadeusza Olszańskiego czytamy dokładnie: „wyjął z kieszeni zapałki, kapnął na jedną z nich, zapałka zapłonęła.” Duża część uczniów na pytanie „Czy Nemeczek kapnął na zapałkę wodą?” odpowiada: tak. Jednak pod koniec XIX wieku na Węgrzech używano zapałek Janośa Irinyiego, na które składały się draski z główką z dwutlenku ołowiu oraz kwas, którego kropla powodowała zapłon. Uczniom trudno było porzucić swoje doświadczenia i przyjąć, że płyn którego użył Nemeczek, to nie woda. Na zapałkę się przecież nie kapie. Jednak tekst nie pozostawia wątpliwości: kapnął i zapałka zapłonęła. To nie mogła być woda. A jednak, nie tyle logika, nie tyle nieumiejętność czytania ze zrozumieniem, ile właśnie przywiązanie do tego, co znane, nie pozwalało właściwie zrozumieć tekstu. Tylko zdolność porzucenia swoich doświadczeń może doprowadzić nas do poznania prawdy.
Piłat w rozmowie z Jezusem pyta nagle: „Co jest prawdą?” Stoi w obliczu prawdy, być może już nigdy nie będzie miał okazji stać równie blisko niej, a jednak jej nie widzi. Nie jest zdolny odstąpić od swoich przyzwyczajeń, nie dociera do niego, że to, co znane, nie jest prawdą, że „truth ist out tere”. Tak następuje poznanie tego, co istotne. Przez odrzucenie tego, co znane. Tak poznał św. Paweł. Przytrafiła mu się droga do Damaszku, podczas której wszystko się odwróciło. Porzucił swoje poprzednie zapatrywania, zbliżył się do prawdy.
Oto pierwszy krok do poznania prawdy: być gotowym do porzucenia tego, co znane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz