Przeniesienie

Archiwum bloga znajduje się pod adresem: http://dzialkrytyczny.blog.onet.pl/

piątek, 10 kwietnia 2020

Marzenie


Miał takie marzenie: stary, drewniany dom. Rozległy ogród, chłodny o poranku. Na podwórku studnia, koniecznie kamienna. Niski parkan ze sztachet tuż przy drodze, koniecznie piaszczystej. Wiele owocowych drzew. Na kamiennych schodkach ocieniona gałęziami starej lipy ławeczka, z której widać drogę, ogród, studnię i dom. Metalowa chochla na cembrowinie, gdyby ktoś przechodzący drogą chciał się napić. Wówczas wstałby z ławeczki, podszedł do studni, rzucił wiadro do studni jednym precyzyjnym ruchem. Potem zaczerpnąłby z niego chochlą i podszedłby do parkanu. Tam z uroczystym uśmiechem włożyłby ją – przyjemnie zimną – w ręce przechodnia. I to właściwie wszystko. Marzenie.

Spójrz na siedzących na tronie królów wysokim:
Butni z lśniącej purpury, straszni orężem straży,
Mrocznym grożą obliczem, sercem wściekłym się pienią,
Lecz zdejm z nich pysznych ozdobę stroju marnego,
Dojrzysz wewnątrz tych panów ich ciężkie okowy.
Tam żądza chciwa w serca żyłami wsącza truciznę,
Tam gniew im smaga dusze, niecąc burzy fale,
Smutek myśl nęka lub złudna ją męczy nadzieja.
Widzisz, ilu tyranów w jednej ich siedzi głowie?
Nie czyni, czego pragnie, przez złych nękany panów.

Boecjusz, O pocieszeniu jakie daje filozofia, IV, II


 Miał marzenie. Wolność od ambicji, od sporów, od pragnień, od stanowisk. Chciał być królem bez poddanych.
Spełniło się. Lub dopiero się spełni. Tego nigdy się nie dowiemy. Jeśli naprawdę jest wolny, to wolny jest przede wszystkim od konieczności dawania świadectwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz