Rembrandt, Estera przygotowująca się do spotkania z Ahaswerem, 1632
Madlyn Kahr widzi w tym obrazie kilka warstw znaczeniowych:
- portret Saskii,
- biblijną historię (Estera przygotowuje się do rozmowy z Ahaswerem, w której ma błagać o ratunek dla Żydów zagrożonych zbrodniczymi zamiarami Hamana)
- motyw Vanitas (młoda wykształcona kobieta i stara),
- motyw toalety Wenus (czesanie włosów),
- cnoty obywatelskie,
- rodzajowość, w której nadrzędne są cechy ludzkie.
Mimo tylu warstw Kahr odrzuca propozycję Williama Heckschera, który nadaje Esterze rolę typologiczną i widzi w niej prefigurację Madonny.
Czemu jednak odrzuca? Niczego na pewno nie da się wykluczyć. Podobnie można by było odrzucić inne warstwy, ale czy nie ciekawiej jest, że pozwalamy obrazowi działać na każdej dostępnej nam płaszczyźnie? Kluczem jest właśnie owo ‘każdej dostępnej nam’. Wszystko bowiem zależy od nas. Laik zobaczy tylko portret. Może zadaniem artysty jest prezentować odbiorcy takie dzieło, które jest otwarte na każdy jego gest, które wychodzi naprzeciw każdemu jego oczekiwaniu? Im bardziej otwarte, tym bardziej genialny malarz?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz