Przeniesienie

Archiwum bloga znajduje się pod adresem: http://dzialkrytyczny.blog.onet.pl/

czwartek, 18 października 2012

Dzieje grzechu (I)

Z historii opowiedzianej w Księdze Rodzaju 2,4 – 3,24 (życie w Raju – grzech i wygnanie), traktowanej jako mit, odczytuję jedynie te cztery prawdy:
- odróżnianie dobra i zła jest kwestią samoświadomości,
- odróżnianie dobra i zła to grzech,
- grzech to śmierć a śmierć to samoświadomość grzechu – i to sprzężenie zwrotne powoduje, że z tej sytuacji nie byłoby wyjścia, a więc nie byłoby powrotu do raju, jednak
- jest możliwość zbawienia, grzech i śmierć można pokonać.

Ktoś mógłby powiedzieć, że czwarta, ostatnia prawda (jest możliwość zbawienia, grzech i śmierć można pokonać) zgodnie z tekstem powinna brzmieć inaczej, a mianowicie: nastąpi zbawienie, grzech i śmierć zostaną pokonane. Zmiany gramatycznej jednak dokonałem celowo. Biblia chrześcijańska (ze swoją prefiguracją i typologią, genezis i apokalipsą) jest księgą prezentującą prawdy duchowe o człowieku i Bogu z punktu widzenia liniowej historii tego sojuszu nałożonej na historię świata. Tak patrząc na sprawę, trudno oczekiwać, by mogła w Biblii pojawić się inna forma. Zbawiciel w Biblii jest jednorazowy, jest kulminacją dramaturgii zbawienia. Co nie zmienia faktu, że ta historia powtarza się w każdym człowieku, w każdym życiu i w każdej śmierci. Tak jak filogeneza powtarza się w ontogenezie.
Co za tym idzie opowieść Rz 2,4 – 3,24 nie traktuje w żadnym wypadku o tzw. grzechu pierworodnym, ulokowanym na początku dziejów, który mielibyśmy zawdzięczać jednemu człowiekowi. Te cztery, wymienione wyżej prawdy przydarzają się każdemu we właściwym dla niego momencie, dla jednych są nim owoce intensywnego życia duchowego, dla drugich dopiero śmierć. I ten tylko pokona śmierć, kto zrozumiał Naukę Jezusa –  nawet jeżeli nigdy się z nią nie spotkał, gdyż Nauka Jezusa to tylko określona umiejętność duchowa, to tylko nazwa, taka sama jak np. prawo Lamberta-Beera, które obowiązuje, mimo że nigdy o nim nie słyszeliśmy. Pokona śmierć i powróci do raju. A to jest możliwe tylko pod jednym warunkiem. Nie wykonywać pierwszego kroku: nie odróżniać  dobra od zła. Pozostać na poziomie ufności i miłości.
Przyznam szczerze, że dogmat o tym, jak to Jezus wybawił ludzkość od skutków grzechu pierworodnego, że swoją śmiercią pokonał śmierć, brzmi dla mnie jak czystej wody herezja. Przystać mogę jedynie na takie twierdzenie: Jezus pokazał, jak należy żyć i umierać, by ustrzec się grzechu i pokonać śmierć (rozumiane jak powyżej). Przy czym Jezus jest nie tylko wzorem tej jedynej drogi zbawienia, ale również jej jedyną hipostazą – hipostazą, z którą można bezpośrednio obcować w duchowym doświadczeniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz